- No i co teraz? - rozmyślała Ginny.
Z jednej strony, była szczęśliwa, że Hermiona nareszcie będzie miała swoje dziecko. Natomiast z drugiej, wiedziała, że straci na jakiś czas przyjaciółkę.
- Harry'ego też straciłam. Praca w Hogwarcie, żona, dzieci, obowiązki. Teraz Hermione? Nie chce być sama. - nie dawała sobie spokoju.
Ginny wysiadła z tramwaju. Jej wzrok utkwiony był w szarym chodniku. Ruda była typem egoistki. Chciała bym to ona miała najlepiej i była najważniejsza. Dlatego właśnie strata przyjaciół czyli poświęcenie się dla rodziny, rzadsze spotkania są da niej okropne. Koniec wolności.
~~~
Malfoy jak zwykle był w biurze pierwszy. Ginny wchodząc trzasnęła drzwiami, mrucząc przy tym coś pod nosem.
Niestety Draco nie był dzisiaj sam. Na jego biurku siedziała kobieta. Piękna kobieta ze świetnym ciałem. Siedziała w samej BIELIŹNIE. Nachyliła się do Dracoa i namiętnie go całowała. Usiadła na nim, chichocząc i kontynuując pocałunek.
- Egh.. egh.. - chrząknęła Ginny.
- O... cześć Weasley. - przerwał Malfoy i spojrzał się na rudą. Był cały w czerwonej szmince.
Kobieta siedząca na jego nogach odwróciła się. Miała za dużo makijażu. Czerwone, wielkie usta widać było na kilometr. Spojrzała wrednie na Ginny.
- Nie nauczono, że się puka?! Draco, kim ona jest? - powiedziała oburzona całą sytuacją.
Byłą to to we własnej osobie Astoria Greengrasz. Jednak z wiekiem straciła swoją urodę. Dla Ginny wyglądała jak stara lampucera.
- Ja tu pracuję, gwiazdeczko. A ty co tu robisz? W samej bieliźnie? SPRZĄTACZKĄ - Ginnt wyraźnie podkreśliła to słowo - nie wypada paradować prawie nago.
- SPRZĄTACZKĄ?! Ty... JA przyszłam tu odwiedzić swojego wybranka, szkarado!
Draco siedział z szeroko otwartymi ustami. Nie wiedział co ma zrobić. Gdy poczuł, że obie kobiety na niego spoglądają przemówił:
- Ginny, to Astoria. Jak już wiesz... przyszła mnie odwiedzić... - powiedział niepewnie.
- Astoria? Zestarzałaś się. Nie jestem szkaradą. Ty moja droga wyglądasz jak tania... za przeproszeniem... prostytutka. Chciałam grzecznie Cię wyprosić, ale SZYBKO WYJDŹ. Liżesz się publicznie ze swoim ''wybrankiem''. Srankiem. Brzydzi mnie t. Nie chce dłużej oglądać Cię w bieliźnie.
Ginny usiadła i zabrała się za swoją pracę, udając, że nic się nie stało.
- Kotku, wychodzę.
- To dzisiaj wieczorkiem? Będę czekał, moja kiciu. - powiedział Malfoy i znowu zaczęli się całować. Po jakimś czasie Astoria wstała, ubrała się i wyszła wysyłając Draco seksownie spojrzenia.
~~
- Jeszcze jedna taka sytuacja a wyjdę z siebie i ją sama wyrzucę. Siłą.
- Nie pozwole na to, rudzielcu. Dobra. Zajmij się pracą - powiedział i wysłał ironiczny uśmiech Ginny.
Odkąd Ginevra jest sama, brzydzą ją słodkie, ''zjadające się'' parki.
Zresztą nigdy nie lubiła Astorii. Uważała ją za pustą, puszczalską idiotkę. Daphne była inna. Wredniejsza, bardziej inteligentna i bystra. Podobna do Ginny. Dlatego darzyły się sympatią.
~~
Od rana Draco i Ruda pracowali. Prowadzi;i krótkie konwersacje o pracy, życiu i Hogwarcie. Nie obyło się bez śmiechu Dracona i nerwów Ginnu.
- A wiesz, że jest organizowany bal? - zapytał Malfoy.
- Co? Jaki bal? - nie wierząc spytała Weasley.
- Balowy. Bal z jakiejś nieistotnej okazji. Zapowiada się ciekawie. Idziesz?
- Nie wiem. Nie mam z kim, Malfoy.
- Ohoho... wiem kotku, że chcesz iść ze mną. Przykro mi, ale na ten bal idzie się bez osoby towarzyszącej. Lecz liczę na jeden, dwa tańce z Tobą. Może coś więcej, maybe? - przybliżył się do niej.
- Frajer. - odrzekła i uderzyła z liścia Malfoya.
~~
Ginny siedziała w miejscowym barze. Potrzebowała odpoczynku, pod koniec tygodnia. Piękne, ceglane ściany i światła nad barkiem. Dookoła kanapy, stoliki wraz z krzesłami.
- Drinka. Ognistą Mary. - poprosiła i zaczęła żałośnie bawić się włosami.
Nie wiadomo co ją bardziej smuciło. Czy to, że Hermiona ją zostawi, czy to, że nie ma faceta. Czy może to, że pracuje z Malfoyem? Albo po prostu jest zazdrosna o własną przyjaciółkę, chce z kimś być i też chce tak namiętnie się z nim całować. Takie myśli ją dręczyły.
I co dalej?
``````````
Drugi rozdział kochani! Niestety słaby. Pewnie z błędami interpunkcyjnymi. Nie ma pojęcia! Ale, jeśli chcecie zobaczyć TRZECI ROZDZIAŁ. Tym bardziej lepszy, zapraszam gorąco do obserwowania i zerkania co jakiś czas czy przypadkiem nie dodałam nowego postu!
Trzymajcie się cierpliwie! :)
swietne!:)
OdpowiedzUsuńrazi mnie tylko błąd jeden - winno raczej być "sprzątaczce nie wolno..."
OdpowiedzUsuńlub "sprzątaczkom..."
zaintrygowała mnie ta historia - czekam na rozwój losów G. :)))
"Nie mówię w tym samym języku, co ty."
OdpowiedzUsuńDraco Malfoy & Ginny Weasley
www.tensamjezyk.blogspot.com - zapraszam serdecznie!